Podglądamy w Rijswijk system opieki nad osobami starszymi

Mamy dla Was kilka słów prosto od Jurka. Przeczytajcie! A relacja wideo już w przyszłym tygodniu:

Dzięki Ambasadzie Holenderskiej odbyliśmy podróż do Rijswijk na obrzeżach Hagi, gdzie mogliśmy obejrzeć kompleks budynków organizacji Florence, która zajmuje się osobami w podeszłym wieku, a także tymi którzy wymagają 24-godzinnej opieki medycznej.

Stworzony system został wypracowany przez kilkadziesiąt lat i pozwala Holendrom być spokojnym o swój los, wtedy kiedy potrzebują pomocy profesjonalnej ekipy medyków i rehabilitantów zajmujących się ich formą. System jest niezwykle rozbudowany i skierowany do ludzi, którzy mieszkają w swoich mieszkaniach lub domach, a pomoc do nich - w zależności od potrzeb – dojeżdża.

Mieszkają w swoich domach i korzystają z punktów umiejscowionych w całym kompleksie, gdzie tak jak w klubie - spotykają się na rozmowę i wspólny posiłek. My akurat "załapaliśmy" się na przepyszne naleśniki. Można także zrezygnować ze swojego mieszkania i przeznaczając część swojej renty, skorzystać z mieszkania w kompleksie. To miejsce jest przygotowane także na stały pobyt - bardzo przytulne pokoje, pełne prywatności, a na miejscu mamy opiekę medyczną dostępną przez całą dobę. Kiedy nasz stan zdrowia wymaga ścisłej opieki i kontroli (np. postępująca demencja) - osobny budynek jest na to przygotowany. Terapią jest jak największe i najczęstsze bycie ze sobą: rozmowa, aktywność fizyczna, a także spotykanie się na wspólnych posiłkach, w miejscu, które wygląda jak dobra restauracja.

Idziemy do fitness clubu, który jest świetnie wyposażony w sprzęt do aktywności ruchowej, idziemy na basen z ciepłą wodą, gdzie w razie potrzeby jest także rehabilitant. Mamy lekarza na miejscu, który skupia się nad dobrym dopasowaniu diety i leków w Twoim życiu. Wszystko, co otacza tych ludzi, wygląda jak nasza, czyli ludzi dużo młodszych od nich, codzienność, Gwar, ruch, nie jadłodajnia a restauracja, kawiarnia, a nawet sklepik czynią to miejsce współczesnym i codziennym. Nie czuje się, że przez bycie placówką medyczną to miejsce zostało oderwane od rzeczywistości. Od strony finansowej wszystko oparte jest na bardzo zdrowych zasadach i współpracy, zwłaszcza z sektorem państwowym.

Podobnych organizacji w Holandii jest kilkanaście, a więc konkurencja także powoduje, że ich standard jest wysoki. To nie są miejsca dla wybrańców, ponieważ tworząc je wychodzono z założenia, że wszyscy mają takie samo prawo do czucia się dobrze. Komfort możesz sobie podwyższyć dodatkowymi opłatami, ale to też nie będą jakieś kosmiczne udogodnienia. Takich rzeczy w Polsce nie ma, ale jedna rzecz spowodowała ogromny uśmiech na naszych twarzach – pokoje mieszkańców tych, którzy wymagają intensywnej opieki były wyposażone w łóżka i sprzęt (np. podnośniki), jaki Fundacja kupowała i kupuje w ramach naszych Finałach dla geriatrii. Czyli coś już mamy załatwionego!

Teraz zróbmy wszystko aby i naszym rodakom w podeszłym wieku taki system po prostu się należał. Bardzo dziękujemy Ambasadzie Holandii za pomoc w organizacji tego spotkania, a że Holendrzy tak jak Polacy słyną z gościnności, cały pobyt był niezwykle miły. Przypominam, naszym tłumaczem był Kuba Płucisz - jak on zasuwa po holendersku! Rewelacja! Wielkie dzięki dla Kuby.

(Jurek Owsiak)