Vlog Jurka

Reportaż z Białki Tatrzańskiej - historia misia - nie bij mnie, kochaj mnie!
03.01.2014

Do Białki Tatrzańskiej przyjechaliśmy po informacjach prasowych o pobiciu trzymiesięcznego niemowlaka. Dom, w którym miała miejsce tragedia, otoczony innymi podobnymi do niego gospodarstwami, nie wyróżnia się niczym szczególnym. W środku zastaliśmy teścia mężczyzny podejrzanego o pobicie niemowlaka. W zadbanym domu jest jeszcze kilkanaścioro dzieci. Niestety w szpitalu jest jedno, roczne dziecko, w stosunku do którego też istnieje podejrzenie, że zostało pobite. Ordynator stwierdził, że stan niemowlaka jest ciężki i zwrócił uwagę , że to nie pierwszy raz kiedy z tej rodziny dzieci trafiają do szpitala z podejrzeniami pobicia. Ojciec dzieci podejrzany o dokonanie tego bestialskiego czynu do tej pory nie został zatrzymany. W momencie naszej wizyty w jego domu był w Zakopanem na przesłuchaniu w prokuraturze. Nikt z domowników nie potrafił odpowiedzieć na pytanie – kiedy to się wydarzyło i przyznali, że mężczyzna nadużywa alkoholu, i zwłaszcza pod jego wpływem staje się agresywny.

Na miejscu tragedii nie było nikogo z żadnych organizacji czy instytucji, którym celem jest rozwiązywanie podobnych problemów. Nasze misie – „Nie bij mnie, kochaj mnie” z pomocą wolontariuszy Orkiestry zostały w Nowym Targu. Zostawiliśmy je w zupełnie innym miejscu niż to, w którym doszło do pobicia. W domu zostawiliśmy misie dla dzieci, które je bardzo ochoczo tuliły, a resztę zawieźliśmy pod wyciąg narciarski, gdzie codziennie przewija się wiele tysięcy turystów.

Po raz kolejny zwróciliśmy się za pośrednictwem mediów z apelem do Polaków, aby reagowali na każdy przejaw agresji wobec dzieci. Abyśmy nie byli obojętni, stworzyli realne poczucie zagrożenia dla tych, którzy wyładowują agresję na dzieciach. Muszą wiedzieć, że nie są bezkarni, i że te czyny są niedozwolone. Zwróciliśmy się także po raz kolejny z ogromną prośbą do instytucji, organizacji pozarządowych, religijnych, a przede wszystkim do Rzecznika Praw Dziecka, aby o tych sprawach mówić głośno jednym głosem, wykorzystując swoje możliwości wpływać na zachowania Polaków.

Dzisiaj także rozmawiałem z ordynatorem szpitala Chorzowskiego, gdzie przebywa 4-letni Kacper pobity bestialsko w Bytomiu. Jego stan nadal jest bardzo ciężki i lekarze walczą o jego życie. Jesteśmy w kontakcie z Panią prokurator, która zajmuje się sprawą pobicia 4-letniego Kacpra, i która zapewniła nas, że pozostałą dwójka dzieci jest pod dobrą opieką.

(Jurek Owsiak)
 

Materiał archiwalny